Witam Was serdecznie na tej stronce. Chciałbym uchwycić kilka myśli z rozważań do fragmentów Biblii czytanych w Kościele w niedziele i niektóre dni powszednie. Pochylam się nad Słowem Bożym jako kapłan już 25 lat. Zaczynam pisać dopiero teraz, aby wydobyć to, w czym Duch Święty mnie prowadził przez ten czas. Zapraszam Was serdecznie na mój blog o Słowie Bożym.
ŁAZARZ W GROBIE MIAŁ BARDZIEJ OTWARTE SERCE NIŻ FARYZEUSZ I UCZENI W PIŚMIE JESZCZE ŻYJĄCY...
J 10,
31-42
Żydzi
porwali za kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: «Ukazałem
wam wiele dobrych czynów, które pochodzą od Ojca. Za który z tych czynów
chcecie Mnie kamienować?» Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Nie kamienujemy Cię za dobry
czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za
Boga». Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie: „Ja rzekłem:
Bogami jesteście?” Jeżeli Pismo nazwało bogami tych, do których skierowano
słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to czemu wy o Tym, którego Ojciec
poświęcił i posłał na świat, mówicie: „Bluźnisz”, dlatego że powiedziałem:
„Jestem Synem Bożym?” Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie
wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choć nie wierzylibyście Mi, wierzcie moim
dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu». I
znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za
Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu
przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale
wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.
Jezus
powiedział do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli trwacie w nauce mojej,
jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli». Odpowiedzieli
Mu: «Jesteśmy potomstwem Abrahama i nigdy nie byliśmy poddani w niczyją
niewolę. Jakże Ty możesz mówić: „Wolni będziecie?”» Odpowiedział im Jezus:
«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Każdy, kto popełnia grzech, jest
niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz Syn
pozostaje na zawsze. Jeżeli więc Syn was wyzwoli, wówczas będziecie
rzeczywiście wolni. Wiem, że jesteście potomstwem Abrahama, ale wy usiłujecie
Mnie zabić, bo nie ma w was miejsca dla mojej nauki. Co Ja widziałem u mego
Ojca, to głoszę; wy czynicie to, co usłyszeliście od waszego ojca». W
odpowiedzi rzekli do niego: «Ojcem naszym jest Abraham». Rzekł do nich Jezus:
«Gdybyście byli dziećmi Abrahama, to dokonywalibyście czynów Abrahama. Teraz
usiłujecie Mnie zabić, człowieka, który wam powiedział prawdę usłyszaną u Boga.
Tego Abraham nie czynił. Wy dokonujecie czynów ojca waszego». Rzekli do Niego:
«My nie urodziliśmy się z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga». Rzekł
do nich Jezus: «Gdyby Bóg był waszym Ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja
bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem sam od siebie, lecz On
Mnie posłał».
Był
pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś
była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej
to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie,
oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta
nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został
otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał
o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem
powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego
uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam
idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli
ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli
jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To
powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz
idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to
wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o
zwyczajnym śnie. Wtedy
Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie
było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz,
zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim
umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni
spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu
stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po
utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu
na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie,
gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko,
o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł
do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że
powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział
do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to
choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.
Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś
Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i
przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro
zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie
przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na
spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria
szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby
tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go,
padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie
umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z
nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go
położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi
więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten,
który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus,
ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a
na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego,
Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w
grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz,
ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł:
«Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze
wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby
uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem:
«Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane
opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie
go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii,
ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
LEPIEJ I BEZPIECZNIEJ JEDNAK POZOSTAĆ W RĘKU BOGA NIŻ... CZŁOWIEKA
J 9,
1-41
Jezus,
przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego
zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy
jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale
stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła
Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie
będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To
powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy
niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się
tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i
ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten,
który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli:
«Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc
do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany
Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam
i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego:
«Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka,
niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus
uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to,
w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem
się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest
od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób
człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam.
Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci
otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był
niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i
wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że
się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak
odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie
wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy.
Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak
powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że
gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego
powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc
przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę
Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On
jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę».
Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?»
Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu
chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili
obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza.
My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd
pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to,
że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie
wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i
pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od
urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli
mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili
go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do
niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest,
Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego
widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał
Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd,
żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się
niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do
Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście
byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”,
grzech wasz trwa nadal».
"WSIĄŚĆ DO POCIĄGU BYLE JAKIEGO..." I ZOSTAWIĆ EGIPT W TYLE...
Mt 17, 1-9
Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich: twarz Jego zajaśniała jak słońce, odzienie zaś stało się białe jak światło. A oto ukazali się im Mojżesz i Eliasz, rozmawiający z Nim. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: «Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Gdy on jeszcze mówił, oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!» Uczniowie, słysząc to, upadli na twarz i bardzo się zlękli. A Jezus zbliżył się do nich, dotknął ich i rzekł: «Wstańcie, nie lękajcie się!» Gdy podnieśli oczy, nikogo nie widzieli, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, Jezus przykazał im, mówiąc: «Nie opowiadajcie nikomu o tym widzeniu, aż Syn Człowieczy zmartwychwstanie».
ZWYCIĘŻAĆ TAK JAK JEZUS - MOCĄ POSŁUSZEŃSTWA BOGU...
Mt 4, 1-11
Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem». Lecz On mu odparł: «Napisane jest: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”». Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: „Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”». Odrzekł mu Jezus: «Ale napisane jest także: „Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”». Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon». Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: „Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”». Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Słyszeliście, że powiedziano: „Oko za oko i ząb za ząb”. A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu: lecz jeśli cię ktoś uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię ktoś, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski».
ZAMIAST RECEPT I LEKARSTW - POJEDNAJMY SIĘ Z LUDŹMI
Mt 5, 17-37
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza. Słyszeliście, że powiedziano: „Nie cudzołóż”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła. Powiedziano też: „Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy”. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa. Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: „Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi”. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie – ani na niebo, bo jest tronem Boga; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nawet jednego włosa nie możesz uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi».
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. Tak niech wasze światło jaśnieje przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie».
ZAPLĄTANY W SIECI, KTÓRYCH NIE CHCĘ ZOSTAWIĆ, ABY PÓJŚĆ ZA JEZUSEM...
Mt 4, 12-23
Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło». Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie». Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.