WTOREK - 22.08.2017 - Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Królowej

Łk 1,26-38
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”. Wtedy odszedł od Niej anioł.

Liturgia dzisiejszego dnia przynosi nam wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Królowej. Królowa, która jest Matką, najpierw dla Jezusa a potem dla każdego z nas. Matka, która jest Królową każdego, kto należy do Chrystusa, Jej Syna. Maryja, dziewczyna pewnie w wieku około czternastu lat, pomimo niewielkiego stażu życiowego wykazuje się ogromną dojrzałością, zaufaniem i pokorą. Słyszy od anioła zapowiedź: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. W odpowiedzi wypowiada bardzo skromne tak. Nie wynosi się ponad innych, lecz w cichości serca przechowuje tajemnicę o otrzymanej łasce. Co teraz? Jak to będzie? Jaka droga przed Nią? Maryja wchodzi w rzeczywistość powołania nie wiedząc o nim nic. Tak jak Abraham, uwierzyła nadziei wbrew nadziei i wyrusza w drogę, która jest wielkim znakiem zapytania. Co prawda odszedł od niej anioł, ale jest obecny Ten, którą Ją wybrał, ukształtował i powołał. To On zatroszczy się o swoje dzieło. Jest też przecież Ten, który nie tylko wskazuje drogę, ale sam nią jest, Jezus, Jej Syn a nasz Pan. Maryja stała się żywą monstrancją Jezusa Chrystusa. Wszędzie, gdzie się pojawiła, przynosiła Go człowiekowi i światu. I tak jest dzisiaj i będzie zawsze. „Poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus”, usłyszała od anioła. Jeszua, skrót od Jehoszua, to hebrajskie imię naszego Pana. Oznacza tyle, co Jahwe jest zbawieniem, czy Bóg zbawia. Tak więc to Boże zbawienie przychodzi w Jezusie a narzędziem jest Maryja. Zbawienie to dokonało się na krzyżu. Nikt z nas nie jest w stanie sobie go wysłużyć. Dlatego jedyną drogą, aby stało się ono naszym udziałem, jest przyjęcie go od Jezusa. Zróbmy to w wolności serca z Maryją i tak jak Maryja. Naszą odpowiedzią na wszystko to, co dla nas uczynił Bóg w Jezusie, jest przyjęcie daru jaki nam wysłużył. Nasz Pan pragnie objąć tym zbawieniem każdego człowieka. Bądźmy monstrancjami obecności Zbawiciela dla innych i dla świata. Droga może jest trudna, ale nie idziemy sami. Pan mieszkający w nas niech będzie naszą siłą i tarczą. Maryja zaś Pośredniczką łask i wzorem kroczenia za Panem.

Poniżej homilia z dnia do poduchy.  Serdecznie zapraszam i do następnego razu. ks. cezary

                                                                            
A tutaj można sobie po prostu odsłuchać.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza