PIĄTEK - 22.09.2017

Łk 8, 1-3
WYCIĄGNIJ DŁOŃ A NIE PIĘŚĆ

Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów i od chorób, Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, rządcy Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały, udzielając ze swego mienia.


Chrystus Pan jest Nauczycielem i Mistrzem, ale nie w dzisiejszym tych słów rozumieniu. Jezus nie czeka na słuchaczy ani nie jeździ na zaproszenie, aby wygłosić konferencję dla kilku osób. On wędruje i głosi. Jezus sam dociera do człowieka. Zależy Mu na bardzo osobistej i indywidualnej relacji z nim. Nawet nie tyle używa sieci na połów, co zarzuca wędkę, aby złowić konkretnego człowieka i zdobyć go dla królestwa Bożego. Opuszcza dom rodzinny i nie zakłada własnego gniazdka. Nieustannie jest w drodze. W tym wędrowaniu towarzyszą mu uczniowie i osoby, które się przyłączają. Tak jak to słyszymy w dzisiejszym fragmencie Ewangelii, kroczą za Nim również kobiety, które w pewnym sensie troszczą się o zewnętrzną stronę przedsięwzięcia. Wszyscy oni tworzą takie wędrowne seminarium duchowne, ale koedukacyjne. A to raczej nowość w tamtym czasie i miejscu. Ludzie zgromadzeni wokół Jezusa i naśladujący Go, nie tylko w sensie kroczenia za Nim, tworzą zapowiedź wspólnoty, którą później nazwiemy Kościołem, nowym ludem Bożym, królestwem Pana na ziemi. Jest to wspólnota, do której każdy ma dostęp. Tutaj drzwi otwarte są dla każdego. Zmieści się kobieta i mężczyzna, starszy i dziecko, biedny i bogaty, cierpiący i zdrowy, uwolniony od duchów nieczystych i ten potrzebujący ratunku. A wszystko to jest możliwe, gdyż idą oni za Jezusem. Ich drogą, prawdą, życiem i sensem jest ich Mistrz i Nauczyciel. Ich wzrok jest nieustannie skierowany na Niego, a serce otwarte na miłość, którą On kocha każdego bez wyjątku. Chłoną każde Jego słowo i próbują wprowadzić je w swoje życie. Choć często nie rozumieją Jego nauki, to jednak ufają Mu bezgranicznie.  Nowa społeczność, nowa kultura i jakość międzyludzkich więzi i relacji pojawia się na horyzoncie. A centrum jest Jezus Chrystus. Cała ta nowa rzeczywistość zostanie potwierdzona i przypieczętowana Krwią i światłem zmartwychwstania. Wówczas pójdą, aby w mocy otrzymanego Ducha Świętego poszerzać tę wspólnotę o kolejnych uczniów, którzy będą mogli trwając w więzi z Jezusem służyć Jemu i drugiemu człowiekowi. A wszystko to w drodze przez codzienność, w drodze ku zbawieniu. Ile z tego pozostało do dzisiaj? Dlaczego księża i biskupi są tak daleko od pozostałych uczniów Jezusa? Dlaczego nie służymy sobie nawzajem, tylko nawet w Kościele dostrzegamy wyłącznie własny koniec nosa i jakieś dziwne i niezdrowe interesy? Dlaczego owce uciekają od pasterzy i nie chcą mieć z nimi nic wspólnego? Dlaczego nie chcą spożywać pokarmu podawanego im przez nich? Dlaczego? Pomocą w odnalezieniu odpowiedzi na powyższe pytania niech będzie fragment dzisiaj czytanego Listu św. Pawła do Tymoteusza, który pisze: „Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy”. Święta prawda, ale pewnie nie tylko chciwość pieniądza rodzi zło, lecz ta duchowa, emocjonalna, również. Zauważmy, że nie sam pieniądz, ale chciwość jest źródłem zła, gdyż zasklepia ona człowieka w sobie samym i już nie widać Jezusa ani Jego nauki nie słychać. I wtedy ma miejsce to, o czym wcześniej pisze św. Paweł. Nieposłuszeństwo nauce Jezusa rodzi „zawiść, kłótliwość, bluźnierstwa, złośliwe podejrzenia, ciągłe spory ludzi o wypaczonym umyśle i pozbawionych prawdy – ludzi, którzy uważają, że pobożność jest źródłem zysku”. Wyobraźmy sobie dłoń wyciągniętą w naszą stronę, ale pięść jest zaciśnięta, gdyż ściska jakiś wartościowy skarb. Takiej dłoni nie da się nawet uścisnąć. Taka dłoń nie jest w stanie uczynić żadnego dobra, bo pilnuje swego skarbu. Tak też dzieje się w Kościele Jezusowym, niestety. Wypuścić skarb, aby znaleźć człowieka a w nim Jezusa, to mój priorytet. Przy czym pod pojęciem skarbu rozumiem nie tylko mamonę, ale wszystko to, kim jestem. 

Homilia do odsłuchania poniżej. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam. ks. cezary



                                                                               


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz