Witam Was serdecznie na tej stronce. Chciałbym uchwycić kilka myśli z rozważań do fragmentów Biblii czytanych w Kościele w niedziele i niektóre dni powszednie. Pochylam się nad Słowem Bożym jako kapłan już 25 lat. Zaczynam pisać dopiero teraz, aby wydobyć to, w czym Duch Święty mnie prowadził przez ten czas. Zapraszam Was serdecznie na mój blog o Słowie Bożym.
DROGOCENNY KAMYK BOŻEJ ŁASKI CZY PARĘ GROSZY DORAŹNEGO WSPARCIA?
J
9, 1-41
Jezus,
przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego
zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy
jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale
stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła
Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie
będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To
powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy
niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się
tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i
ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten,
który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli:
«Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc
do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany
Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam
i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego:
«Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka,
niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus
uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to,
w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem
się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest
od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób
człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam.
Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci
otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był
niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i
wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że
się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak
odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie
wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy.
Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak
powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że
gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego
powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc
przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę
Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On
jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę».
Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?»
Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu
chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili
obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza.
My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd
pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to,
że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie
wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i
pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od
urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli
mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili
go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do
niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest,
Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego
widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał
Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd,
żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się
niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do
Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście
byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”,
grzech wasz trwa nadal».
W
owym czasie pojawił się Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa:
«Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». Do niego to odnosi się
słowo proroka Izajasza, gdy mówi: «Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie
drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki!» Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści
wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem były szarańcza i miód
leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad
Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy.
A gdy widział, że przychodziło do chrztu wielu spośród faryzeuszów i
saduceuszów, mówił im: «Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed
nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że
możecie sobie mówić: „Abrahama mamy za ojca”, bo powiadam wam, że z tych
kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera jest przyłożona do
korzenia drzew. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostanie
wycięte i wrzucone w ogień. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który
idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu
sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma on wiejadło w ręku
i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu
nieugaszonym».
NIE OGLĄDAJ SIĘ NA NIC ANI NA NIKOGO - OBUDŹ SIĘ I BUDUJ SWOJĄ ARKĘ WEDŁUG BOŻEGO PLANU - CZYLI KOLEJNY ADWENT W NASZYM ŻYCIU.
Mt
24, 37-44
Jezus
powiedział do swoich uczniów: «Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem
Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się
i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się,
aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna
Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.
Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie
więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: gdyby
gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał
i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o
godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie».
MAM SIĘ NIEUSTANNIE W DRODZE DO WIECZNOŚCI NAWRACAĆ...
Łk
21, 5-19
Gdy
niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i
darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie
zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony». Zapytali
Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy to się dziać
zacznie?» Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu
bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „To ja jestem” oraz: „Nadszedł
czas”. Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i
przewrotach. To najpierw „musi się stać”, ale nie zaraz nastąpi koniec». Wtedy
mówił do nich: «Powstanie naród przeciw narodowi” i królestwo przeciw
królestwu. Wystąpią silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą
się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie. Lecz przed tym wszystkim
podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do
więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników.
Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu
nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której
żaden z waszych prześladowców nie będzie mógł się oprzeć ani sprzeciwić. A
wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z
was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u
wszystkich. Ale włos z głowy wam nie spadnie. Przez swoją wytrwałość ocalicie
wasze życie».
W CO I W KOGO INWESTUJEMY W DRODZE PRZEZ DOCZESNOŚĆ...
Łk
20, 27-38
Podeszło
do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i
zagadnęli Go w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli
umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat pojmie ją
za żonę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu”. Otóż było siedmiu braci.
Pierwszy pojął żonę i zmarł bezdzietnie. Pojął ją drugi, a potem trzeci, i tak
wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy
zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli
ją za żonę». Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż
wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym
i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już
bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc
uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz
zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama,
Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych;
wszyscy bowiem dla Niego żyją». Jezus powiedział do saduceuszów, którzy
twierdzą, że nie ma zmartwychwstania: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż
wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym
i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już
bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc
uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz
zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama,
Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych;
wszyscy bowiem dla Niego żyją».
Jezus
wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A pewien człowiek, imieniem
Zacheusz, który był zwierzchnikiem celników i był bardzo bogaty, chciał
koniecznie zobaczyć Jezusa, któż to jest, ale sam nie mógł z powodu tłumu, gdyż
był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go
ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce,
spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę
się zatrzymać w twoim domu». Zszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany.
A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę». Lecz
Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a
jeśli kogoś w czymś skrzywdziłem, zwracam poczwórnie». Na to Jezus rzekł do
niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem
Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł odszukać i zbawić to, co zginęło».
Jezus
opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie
ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się
z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą:
„Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!” Przez pewien czas nie chciał; lecz potem
rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to
jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie
nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie”». I Pan dodał: «Słuchajcie, co
mówi ten niesprawiedliwy sędzia. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich
wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich
sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy
znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»
WDZIĘCZNOŚĆ W WYDANIU POGAŃSKIM I TA INNA, NOWA...
Łk
17, 11-19
Zdarzyło
się, że Jezus, zmierzając do Jeruzalem, przechodził przez pogranicze Samarii i
Galilei. Gdy wchodzili do pewnej wsi, wyszło naprzeciw Niego dziesięciu
trędowatych. Zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: «Jezusie, Mistrzu,
ulituj się nad nami!» Na ten widok rzekł do nich: «Idźcie, pokażcie się
kapłanom!» A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich, widząc, że jest
uzdrowiony, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz u Jego nóg i
dziękował Mu. A był to Samarytanin. Jezus zaś rzekł: «Czyż nie dziesięciu
zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Czy się nie znalazł nikt, kto by
wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?» Do niego zaś rzekł:
«Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła».
Apostołowie
prosili Pana: «Dodaj nam wiary». Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko
gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: „Wyrwij się z korzeniem i przesadź się
w morze”, a byłaby wam posłuszna. Kto
z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: „Pójdź
zaraz i siądź do stołu”? Czy nie powie mu raczej: „Przygotuj mi wieczerzę,
przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i
pił”? Czy okazuje wdzięczność słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak
i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: „Słudzy nieużyteczni
jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”».
Jezus
powiedział do faryzeuszów: «Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w
purpurę i bisior i dzień w dzień ucztował wystawnie. U bramy jego pałacu leżał
żebrak pokryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze
stołu bogacza. A także psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i
aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.
Gdy cierpiąc męki w Otchłani, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza
na jego łonie. I zawołał: „Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i przyślij
Łazarza, aby koniec swego palca umoczył w wodzie i ochłodził mój język, bo
strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: „Wspomnij, synu, że
za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz w podobny sposób – niedolę; teraz on
tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A ponadto między nami a wami zionie
ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani
stamtąd nie przedostają się do nas”. Tamten rzekł: „Proszę cię więc, ojcze,
poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich ostrzeże,
żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Lecz Abraham odparł: „Mają
Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają!” „Nie, ojcze Abrahamie – odrzekł
tamten – lecz gdyby ktoś z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział
mu: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał,
nie uwierzą”».